Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BUBLE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BUBLE. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 marca 2016

Projekt DENKO / Kolorówka / Pielęgnacja twarzy / TOTALNY BUBEL

Hej kochani !! 

Zapraszam Was dzisiaj na projekt DENKO ;)
Zużyłam ostatnio sporo produktów do makijażu jak i pielęgnacji twarzy, kilka z nich całkiem fajnie się u mnie sprawdziło, pośród nich jest jednak totalny bubel, którego żadnej z Was nie polecam !


Garnier - regenerujący krem do rąk 
Ziaja Activ - roll on 
Golden Rose - odzywka do paznokci 


Garnier - chusteczki do demakijażu twarzy 
Maseczka / peeling do twarzy - Barwa Siarkowa 
Płatki kosmetyczne - Carea 


Rimmel Lasting finish 100 Ivory
Lirene City Matt 203


Serum do twarzy Enklare 
Ziaja Kozie mleko - krem do skory suchej skłonnej do zmarszczek krem 1


Masełko do ust Nivea 
Bielenda wazelinka do ust 


Real Techniques gąbeczka do makijażu 


Odżywczy , wygładzający krem do twarzy - Tołpa 


Loreal Feline - tusz do rzęs
Essence - korektor 
Wibo Deep black - eyeliner 

Więcej informacji o produktach i o tym jak się u mnie sprawdzają znajdziecie w filmiku na kanale ! 

Miłego dnia kochane ! 
Buziaczki <3 





czwartek, 17 września 2015

John Frieda Sheer Blonde i 2 tony jaśniejsze włosy ! Czy aby na pewno ?

Hej kochani !!!!

Dziś przychodzę do was z postem o produktach do włosów. Chodzi oczywiście o markę John Frieda, która ma rozjaśniać i jednocześnie przy tym NIE niszczyć włosów. Czy tak też się dzieje ? Zapraszam do dalszej części postu :)



O tych produktach słyszałam wiele złego jak i dobrego. Jedni uwielbiają, drudzy nienawidzą. Pomyślałam, że wypróbuje tą serię na swoich włosach. Jestem blondynką i mam bardzo jasne włosy, które niestety z każdym rokiem stają się coraz ciemniejsze. Nie chce malować włosów i raczej nigdy tego nie zrobię ale .. nigdy nie mów nigdy . Po prostu bardzo nie chciałabym tego robić. Pomyślałam więc, że ten sposób będzie idealnym aby je troszkę rozjaśnić i ożywić. 



Szampon jak i odżywka ładnie pachną ale średnio się pienią. Opakowanie jest wygodne i w sumie bardzo ładne, dobrze wykonane ale produkt jest bardzo słabo wydajny.. Szybko mi się skończył ( może dlatego, że mam bardzo długie włosy i nakładałam na nie sporą ilość produktu ) ale to nie ważne, myślę, że gdyby się bardziej pienił starczył by na dłużej bo tak to dokładałam go non stop bo miałam wrażenie, że nie mam go na całych włosach.



Po nałożeniu szamponu nie zauważyłam nic szczególnego, ładnie pachnie i tyle. Odżywka pozostawiona na parę minut sprawia, że włosy są śliskie , tępe, gładkie do momentu aż wyschną. 



 Czy zauważyłam obiecywane efekty rozjaśnienia włosów  ? Nie. Nie zauważyłam. Włosy nie rozjaśniły się nawet trochę, po wyschnięciu nie pachniały, nie były już tak gładkie i śliskie. Jedyne co zauważyłam to piękny połysk włosów ale też nie jestem przekonana czy aby na pewno po tej odżywce tak się stało gdyż między czasie używałam również odżywki z Nivea Diamond Gloss. Może to ona wpłynęła na piękny połysk. Pewnie zapytacie po co używałam dodatkowej odżywki ? Po to aby chronić moje włosy .. dlaczego chronić ? Dlatego , że ta seria strasznie je wysuszyła ( a miała tego nie robić.. ) Moje końcówki były w okropnym stanie, były wysuszone i takie `bez życia` jak by to nie zabrzmiało mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. 



Cena za sztukę takiego produktu to ok 40 zł .. masakra co nie ? Ja kupiłam je w promocji w Rossmanie i 40 zł wyniosły mnie obie. Czy żałuje ? Oczywiście, ze tak ! W życiu nie wydam tyle pieniędzy na takie beznadziejne wynalazki.. Żałuję jak chol**a .. Straciłam tylko hajs, czas i nerwy. Czy polecam ? NIE. Czy kupię ponownie ? NIE !! z wykrzyknikami ...




I to tyle kochani.. Żałuję, że zniszczyłam sobie włosy ale cieszę się, że mogę podzielić się z wami moimi doświadczeniami i ostrzec was przed kolejnym bublem. Nie warto kombinować i trzeba pogodzić się z czasem który mija i zmianami jakie w nas zachodzą. To zdarzenie pokazało mi, że nie warto sprzeciwiać się naturze  :) Nie będę już więcej kombinować z włosami. Teraz muszę tylko o nie porządnie zadbać i odżywić. 


Zapraszam na mojego Facebooka i Instagram aby być na bieżąco. 



Miłego tygodnia, buziaczki ;*

niedziela, 23 sierpnia 2015

Real Techniques - Stippling Brush / Rozczarowanie czy odkrycie ?

Hej kochani !!!

Dzisiaj chciałabym podzielić się z wami moją opinią na temat pędzla znanej każdej interesującej się makijażem kobiecie marki Real Techniques. 

Pierwszy mój post na blogu dotyczył właśnie jednego z pędzli tej firmy. Był nim Blush brush , możecie poczytać na jego temat TUTAJ. Był on wtedy moim jedynym różowym rodzynkiem wśród czarnych pędzli Hakuro o których też już pisałam w poście TUTAJ
Jakiś czas temu do różowego rodzynka tej firmy dołączył jego brat, również różowy Stippling brush. To właśnie wokół niego dziś się zakręcę i podzielę się z wami opinią na jego temat. Czy jest wart swojej ceny ? Czy szum jaki powstał wokół niego jest słuszny ? O tym w dalszej części postu :)


Pędzel jest przeznaczony do wykończenia makijażu aczkolwiek ja kupiłam go ponieważ brakowało mi dodatkowego pędzla do nakładania podkładów i bardzo chciałam wypróbować nakładanie tych produktów właśnie nim.


 W internecie aż roi się od tych pędzli. Opinie, zdjęcia, recenzje są na każdym kroku. Czytałam i słuchałam wiele różnych opinii. Jedni kochają te pędzle drudzy nienawidzą.. Do której grupy ja się zaliczam ?? 



Pędzel wykonany jest z aluminiowego trzonka dzięki czemu jest bardzo lekki. Dobrze się nim operuje, dobrze leży w ręku dlatego też nie wypada podczas pracy. 


Jeżeli ktoś z was posiada pędzel Blush brush to wie , że jego włosie jest milutkie i przyjemne w użytkowaniu. Początkowo było sztywne ale po dwóch / trzech myciach zmiękło i jest bardzo miłe. W tym pędzlu niestety jest inaczej .. 


Pędzla używam już dość długi czas. Nakładam nim podkład każdego dnia z nadzieją, że po kolejnym myciu coś się zmieni.. Włosie składa się z dwóch długości nachodzących na siebie co niby wspomaga rozprowadzanie produktu. Może i tak jest.. ale co z tego ? Włoski są tak pościnane, że nakładając podkład odczuwam wbijanie w buzie mnóstwa igiełek. Wyobraźcie sobie co to za uczucie.. bo tylko takimi słowami mogę określić `miękkość` tego włosia. 


Pędzel szoruje buzie, ostro jeździ po niej co wcale nie wpływa na przyjemność podczas aplikacji produktu. A przecież makijaż ma być przyjemnością a nie karą.! 
Łudziłam się, że może tak jak z jego bratem po kilku myciach włosie zmięknie i będę równie zadowolona.. 
Tak niestety się nie stało..


 Kolejną okropną sytuacją, która nie powinna mieć miejsca przy pędzlach tak rzekomo `dobrej` i drogiej firmy są wypadające włoski. Wypadają podczas mycia .. Wypadają podczas aplikacji podkładu.. Wypadają CAŁY CZAS ! Nie tego się spodziewałam kupując pędzel za ok 50 zł !! 


Są dostępne w rożnych drogeriach internetowych jak i w Rossmanach ( ale tylko niektórych )


Jakiś czas temu zamówiłam zestaw 3 pędzli tej firmy na chińskiej stronie , rzekomo prosto od producenta. Gdy przyjdą na pewno zrobię kolejny wpis i okaże się czy są oryginalne tylko tańsze czy może dobrze podrabiane. Porównam też ich miękkość i fakt wypadania włosków.. 


Tak więc do ktorej grupy mogę się zaliczyć  ? Hmm .. Na pewno dzięki temu pędzlowi zbliżyłam się do grupy osób, ktore są nimi rozczarowane aczkolwiek nie chce wrzucać wszystkich pędzli tej firmy do jednego worka. Blush brush bardzo lubię i mam nadzieję, że pędzle jakie do mnie przyjdą będą równie miłe, a ten jeden egzemplarz jest po prostu ich nie wypałem. Wszystko okaże się w kolejnych postach. 

Zapraszam do śledzenia mnie na Instagramie aby być na bieżąco ;)
Miłej niedzieli ! ;*

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Fashionmuffin i gumki do włosów !

Hej kochani !!!

Powiem wam dziś o moich odczuciach względem popularnych na Instagramie a`la `gumek` do włosów marki, która prowadzi swój sklep internetowy, a także ma asortyment dostępny w kilku Solariach Saturn w Warszawie, między innymi na Puławskiej 115 a, Broniewskiego 28 oraz Czerniakowskiej 127.





Na list czekałam bardzo długo, bo ponad tydzień czasu. Nie raz zamawiam rzeczy listem poleconym, przychodzą max do 3 dni. Tu po 3 dniach dopiero dostałam e-mail o stanie nadania przesyłki..



 Gumki mają dobrze ściskać nasze włosy, nie uszkadzając ich. Maja nie wyrywać, nie odkształcać się na włosach i ładnie się prezentować. A co jedynie robią .. ? 


Moim zdaniem jedynie ładnie wyglądają jako bransoletka na ręku. 
Są bardzo krótkie, ledwo po rozciągnięciu dam rade włożyć je na nadgarstek. Nie wspomnę oczywiście o splątaniu moich włosów bo to już niezła komedia.. 


Włosy mam dość gęste, aczkolwiek przeciętne. Nie są jakieś bardzo grube, że nie da się ich okiełznać.. Nie nie.. Są naprawdę skore do spięć i kucyków. 


Te gumki kompletnie się dla mnie nie nadają. Nie mogę przełożyć jej na drugi raz co wiąże się z nie możliwością związania włosów w kucyk. Są bardzo krótkie co wpływa na słaby splot włosów. 


Osoby z bardzo cieniutkimi, rzadkimi włosami myślę, że będą zadowolone. Gumka bez problemu powinna objąć wasze włosy. Ja niestety bardzo się rozczarowałam po otwarciu koperty .


Firma po prostu troszeczkę oszukuje klientów. Może blogerki, które dostają je za darmo w ogromnych ilościach są zadowolone, bo oczywiście nie tracą pieniędzy, które mogłyby przeznaczyć na coś innego. Ja natomiast kupiłam z czystej ciekawości gdyż bardzo lubie takie pierdołki. Nie jestem zadowolona, uważam, że straciłam tylko pieniądze. 



Owszem wyglądają bardzo ładnie, ale powinny też spełniać obiecywane funkcje, czyż nie mam racji ?  ;) 


Cena za sztukę 3 zł 
Cena za 3 sztuki / 8 zł 
+ wysyłka 6 zł 




Widziałam kilka takich gumek w sklepie SinSay, nie wiem jakie są, nie miałam okazji kupić i testować. Może kiedyś kupię je na jakiejś promocji aby ponownie nie odczuć straty gotówki i będę miała porównanie. Okaże się. 

Tych wam NIE POLECAM. Chyba, że tak jak mówiłam, macie rzadkie lekkie włosy - wtedy może wam się sprawdzą, nie wiem, nie gwarantuje... Nie ulegajcie ( tak jak zazwyczaj ja ;/ ) reklamom i pochwałom jakie wystawiają blogerki na Instagramie. Tam aż roi się od zdjęć tych `rewelacyjnych gumek`firmy Fashionmuffin. One mają z tego korzyści. A my.. ??? My po prostu się na to nabieramy... 

Miłego dnia kochane !! 
Buziaczki z Warszawy !! :*

Zapraszam do śledzenia mnie na :
INSTAGRAMIE oraz FACEBOOKU  <-- klik ! <3

wtorek, 9 czerwca 2015

Tych produktów wam nie polecam ! 5 x NIE

Hej kochani !!! 

Dziś chciałabym pokazać wam kilka produktów, które się u mnie totalnie nie sprawdziły ! 



 URODA - Melisa krem silnie nawilżający  



Zawiera wyciąg z melisy, z zielonej herbaty, prowitaminę B5, alantoinę, kwas hialuronowy.

Ma rzekomo pozostawiać skórę zdrową i zadbaną ! yh ... 


Na ten krem skusiłam się gdy byłam w sklepie, przeglądałam pułki z kosmetykami, szamponami itd .. wpadł mi w oko zupełnie przypadkiem. Nie mam problemów ze swoją cerą, nie wysypuje mnie, nie mam krostek ani pryszczów. Moja skóra jest naprawdę bezproblemowa i stwierdziłam, ze kupie sobie taki zwykły krem aby ją troszkę nawilżyć. I się zaczęło .. 

Użyłam go kilka razy , aż w końcu pewnego ranka wstaje i co ? I mam zsypaną całą buzię.. taką wiecie.. drobną kaszką  ;/
Masakra jakaś ! Nigdy więcej już go nie użyje. To na pewno od niego bo w tym czasie nie używałam niczego innego. Nikomu go nie polecam. Mam nauczkę, lepiej dopłacić parę złotych więcej i kupić krem dobrej firmy, a nie jakiś gówniany wynalazek ! 

Uważajcie na tą firmę. Kiedyś miałam też z niej pomadkę, to śmierdziała i nie nadawała się do niczego...

Dove - go fresh , balsam do ciała 



Głęboko odżywia i odświeża skórę - zapewnia producent. 

Niby balsam jak balsam .. nie zrobił mi nic złego ale i w sumie dobrego tez nie . 

Jest bardzo wodnisty
Długo się wchłania
Przyjemnie pachnie 
Pozostawia przyjemny chłód na ciele 
I to tyle .. nie robi nic poza tym. Piszę o nim abyście po prostu nie wydawały pieniędzy na marne ;)


Bielenda- Olejek arganowy 





Odżywia, nawilża i wygładza .. oh eh .. guzik prawda.
Ten olejek miał być dobry dla włosów jak i dla skóry. 

Włosom nie pomagał w żaden sposób, olejowałam je nim na jakiś czas przed myciem głowy i nic.. Nie widziałam żadnych efektów. 

Brzydko pachnie
Płyn jest bardzo dziwny, taki jakby szorstki na ciele, tępy - bardzo tego nie lubie. 
Nie zrobił według mnie nic pożytecznego, straciłam tylko pieniądze ;/  nie polecam. 

Ziaja - demakijaż oczu, płyn uniwersalny



Ten płyn dorwałam na promocji w rossmanie -40 % na pielegnację twarzy. Skusiła mnie jego niska cena, ok 3 zł chyba w promocji, pamiętam, że kiedyś miałam podobny płyn do demakijażu oczu z Ziaji, w podobnym opakowaniu, który bardzo fajnie mi się sprawdzał i myślałam, że to własnie ten .. Na myśleniu się skończyło. 

Tamten był fajny, dobrze domywał oczy z tuszu czy innych kosmetyków, a ten ? DNO
Nie robi nic z makijażem oczu i tylko rozmazuję  tusz po całej buzi gdy wycieram oczy nasiąkniętym płynem wacikiem. Kolejne pieniądze w błoto ! ;/ 

Lirene - płyn micelarny 







Kolejny płyn do demakijażu twarzy i oczu - nie wart ani grosza. 
Płyn ma dobrze oczyszczać skórę z makijażu i zanieczyszczeń, ma przywracać skórze komfort nawilżenia.. to wszystko MA robić ale NIE robi ! 
Nie ma sensu go kupować, naprawdę nie robi nic. Szkoda pieniędzy, lepiej dołożyć i kupić coś o wiele lepszego ! 


Miłego wieczoru kochane ! Buziaczki 

Zapraszam do śledzenia mnie na :
INSTAGRAMIE oraz FACEBOOKU  <-- klik ! <3

Instagram